W nocy z soboty na niedzielę w Europie ponownie przechodzimy na czas zimowy — zegarki cofniemy o jedną godzinę

Alina Otter
To ten moment w roku, gdy formalnie „zyskujemy” godzinę snu, ale jednocześnie szybciej zapada zmrok. Dla wielu osób to drobna zmiana w kalendarzu, która jednak potrafi wyraźnie wpłynąć na codzienny rytm dnia.
Godzina, która co roku wraca
Formalnie wracamy po prostu do czasu standardowego. W praktyce jednak jesienna zmiana czasu jest wyraźnie odczuwalna: poranki stają się jaśniejsze, a wieczory krótsze. Dla jednych to ulga, dla innych — kolejne zaburzenie codziennego rytmu. I jak co roku pojawia się pytanie: po co wciąż to robimy?
To nie jest tradycja sprzed wieków
Zmiana czasu nie jest dawnym zwyczajem ani elementem kultury. Jej historia zaczyna się dopiero na początku XX wieku, gdy w Europie zaczęto szukać sposobów na lepsze wykorzystanie światła dziennego. Po raz pierwszy na poziomie państwowym zegarki przestawiono w 1916 roku, w czasie I wojny światowej. Pomysł szybko rozprzestrzenił się po Europie jako środek nadzwyczajny i sposób oszczędzania zasobów.
W publicznej debacie często pojawiał się argument oszczędności — przede wszystkim na oświetleniu, zwłaszcza w czasach, gdy było ono znacznie droższe i mniej efektywne niż dziś. Zakładano, że przesunięcie czasu pozwoli dłużej korzystać ze światła dziennego.
Oszczędności pod znakiem zapytania
Z czasem okazało się, że oczekiwany efekt nie jest jednoznaczny. Współczesne badania pokazują, że realne oszczędności energii są niewielkie albo trudne do zauważenia. Zmienił się styl życia, sposób zużycia energii i technologie — argumenty sprzed stu lat przestały działać tak jak kiedyś.
Coraz częściej mówi się więc nie o korzyściach, lecz o niedogodnościach: problemach ze snem, adaptacją organizmu oraz komplikacjach w rozkładach pracy, transportu i komunikacji międzynarodowej.
Kiedy Europa zaczęła mówić o rezygnacji
Poważna dyskusja ogólnoeuropejska rozpoczęła się pod koniec lat 2010. W 2018 roku Komisja Europejska przeprowadziła szerokie konsultacje społeczne, w których wzięły udział miliony mieszkańców UE. Większość uczestników opowiedziała się za zniesieniem sezonowej zmiany czasu.
Parlament Europejski poparł ten kierunek. W praktyce jednak zabrakło porozumienia między państwami — nie udało się ustalić, który czas powinien pozostać na stałe. W efekcie zmiana czasu została utrzymana, a Europa nadal funkcjonuje według dotychczasowych zasad.
Niezależnie od działań instytucji unijnych prowadzone są także badania naukowe zamawiane przez uniwersytety i ośrodki badawcze. Analizują one skutki zmiany czasu oraz możliwe zyski i straty. Przykładowo, ekonomiści wskazują, że rezygnacja z sezonowego przestawiania zegarków mogłaby przynieść korzyści społeczne i ekonomiczne rzędu około 754 euro na jednego mieszkańca, uwzględniając m.in. dobrostan, sen i produktywność (London School of Economics).
W Unii Europejskiej zasady zmiany czasu zostały ujednolicone na przełomie XX i XXI wieku — dziś wszystkie państwa członkowskie przestawiają zegarki w ostatnią niedzielę marca i ostatnią niedzielę października, zgodnie z obowiązującą dyrektywą.
Jak łatwiej przestawić się na czas zimowy
Choć cofnięcie zegarków wydaje się drobną zmianą, organizm potrzebuje chwili na adaptację. Kilka prostych kroków może ten proces ułatwić:
-
Zadbaj o światło dzienne — nawet krótki spacer w jasnej części dnia pomaga szybciej ustawić naturalny rytm.
-
Nie nadrabiaj snu na siłę — lepiej zachować podobne godziny snu i wstawania niż próbować „odespać” dodatkową godzinę.
-
Wieczorem zwolnij tempo — ogranicz jasne światło i ekrany, dając organizmowi sygnał, że dzień dobiega końca.

Jedna godzina, o której warto pamiętać
Dla estońskiej Polonii zmiana czasu to nie tylko abstrakcyjny temat europejski. Rodziny, przyjaciele i współpracownicy żyją po obu stronach granicy, dlatego warto pamiętać o prostej zasadzie: między Tallinem a Warszawą zawsze jest jedna godzina różnicy — zarówno zimą, jak i latem.
Dlatego cofając zegarki, warto sprawdzić także godziny rozmów, spotkań i podróży. Bo ta „odzyskana” godzina co roku przypomina, że czas w Europie to nie tylko wskazówki zegara, ale także decyzje, które wciąż pozostają nierozstrzygnięte.
♦


