Polska oczami Estońskiej Polonii

Podróż do Polski która przybliża do korzeni.

Alina Otter

W dniach 28 lipca – 2 sierpnia Związek Polaków w Estonii „POLONIA” zorganizował autokarową wycieczkę do Polski dla dzieci i młodzieży polonijnej. W wyjeździe uczestniczyło 18 osób z różnych regionów Estonii (w wieku 12–19 lat) oraz dwie osoby z Polonii fińskiej.

Trasa łączyła miejsca duchowe, historyczne i kulturowe — tak, by Polska została zapamiętana nie jako „temat z lekcji”, lecz jako żywe doświadczenie, do którego chce się wracać.

Częstochowa: cisza, która mówi więcej niż słowa

Pierwsze dwa dni grupa spędziła w Częstochowie, gdzie miejscowi wolontariusze oprowadzili uczestników po najważniejszych punktach miasta i pomogli zrozumieć jego wyjątkowy charakter. Były spacery, rozmowy, krótkie opowieści o historii i tradycji — a przede wszystkim spotkanie z miejscem, które dla wielu jest symbolem pielgrzymiej Polski.

Najważniejszym punktem programu była Jasna Góra i jej sanktuarium — serce Częstochowy. To właśnie tutaj znajduje się Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny, do którego od wieków przybywają pielgrzymi z Polski i z całego świata. W murach klasztoru czuje się skupienie i niezwykłą ciągłość tradycji: miejsce żyje rytmem modlitwy, pielgrzymek i codziennych spotkań ludzi z różnych stron.

W sanktuarium uczestnicy zobaczyli również cudowny obraz Matki Bożej Częstochowskiej, zwanej Czarną Madonną. Ta ikona — jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli religijnych w Polsce — od stuleci jest znakiem nadziei i duchowej siły. Młodzież słuchała opowieści o znaczeniu obrazu i o tym, dlaczego dla wielu Polaków jest on tak ważny także dziś.

Ważnym elementem zwiedzania był też klasztor Zakonu Paulinów, którzy od XIV wieku opiekują się Jasną Górą. To właśnie oni strzegą sanktuarium, dbają o jego codzienne funkcjonowanie i podtrzymują tradycję miejsca. Dla młodych uczestników było to ciekawe spojrzenie „od środka”: jak żyje klasztor, jak wygląda przestrzeń, która łączy historię, wiarę i kulturę.

Osobnym, bardzo „ludzkim” momentem było podejście do źródła wody święconej, dostępnego dla pielgrzymów na terenie kompleksu klasztornego. Uczestnicy mogli nabrać wody do małych butelek — wielu zrobiło to z myślą o rodzinie i bliskich w Estonii. To prosty gest, ale w takich chwilach wyjątkowo mocno czuć, że podróż zostawia coś więcej niż zdjęcia w telefonie.

Częstochowa zapisała się w pamięci jako miejsce ciszy i skupienia — takie, które porządkuje myśli i daje chwilę oddechu. Dla nastolatków to doświadczenie było zaskakująco ważne: czasem nie trzeba wielu atrakcji, by poczuć, że jest się „bliżej czegoś” — tradycji, historii, własnych korzeni.

Z Częstochowy — miasta duchowego skupienia — droga poprowadziła dalej, do miejsca, gdzie historia i codzienność splatają się na każdym kroku.

Kraków: miasto, które opowiada samo

Kolejne trzy dni grupa spędziła w Krakowie. Tutaj wolontariusze nie byli potrzebni, bo z uczestnikami przyjechał Janek — krakowianin, który kilka lat temu przeprowadził się do Tallinna. Dzięki niemu zwiedzanie miało szczególny, osobisty charakter: zamiast „suchej” trasy turystycznej były opowieści człowieka, który zna miasto jak własną kieszeń — i potrafi zarazić do niego sympatią.

Były długie spacery po centrum, uważne oglądanie detali, zatrzymywanie się w miejscach, które zwykle mijają tłumy. Kraków robi wrażenie nie tylko zabytkami, ale też atmosferą: tu wszystko wydaje się blisko — i wszystko ma swoją historię.

Dużo czasu poświęcono Wawelowi, bo to jedno z tych miejsc, bez których nie da się opowiedzieć o Polsce. Wzgórze Wawelskie od wieków było centrum władzy i symbolem polskiej państwowości — tutaj mieszkali królowie, tutaj podejmowano decyzje, które wpływały na losy kraju. Dla młodzieży to była bardzo konkretna lekcja historii: nie z podręcznika, lecz „na żywo”, w przestrzeni, która pamięta wieki.

Uczestnicy odwiedzili Zamek Królewski na Wawelu, poznając jego znaczenie jako dawnej siedziby władców i miejsca o ogromnym dorobku kulturowym. Wawel to nie tylko architektura, ale też opowieść o tym, jak kształtowała się polska tożsamość. Nawet krótka wizyta zostawia wrażenie — bo w takim miejscu łatwo zrozumieć, dlaczego Kraków nazywany jest sercem polskiej historii.

Kraków został w pamięci jako miasto ciepłe, żywe i przyjazne — a jednocześnie pełne sensu. Szczególnie ważne było to, że w nieznanym mieście obok był ktoś „swój”, kto prowadził, tłumaczył i dzielił się wspomnieniami. Dzięki temu Kraków nie był obcą mapą — stał się opowieścią.

I kiedy wydawało się, że najważniejsze już za nami — droga powrotna przyniosła jeszcze jedno mocne zaskoczenie.

Wieliczka: zachwyt pod ziemią

Wracając do Estonii, grupa zatrzymała się w Wieliczce, niedaleko Krakowa, by zobaczyć słynną Kopalnię Soli „Wieliczka” — jedno z najbardziej znanych miejsc tego typu na świecie, wpisane na listę UNESCO. To nie jest zwykłe zwiedzanie: schodzi się pod ziemię i nagle otwiera się zupełnie inny świat — korytarze, komory, przestrzenie wydrążone w soli przez pokolenia górników.

Ogromne wrażenie robią podziemne kaplice i rzeźby solne, a szczególnie Kaplica św. Kingi, którą wielu nazywa jednym z najbardziej niezwykłych miejsc w Polsce. Ściany, dekoracje, detale — wszystko z soli, wszystko pod ziemią. Dla młodych uczestników to był zachwyt czysty i natychmiastowy: „takiego miejsca nikt się nie spodziewał”.

Podróż, która naprawdę łączy

Ta wycieczka była czymś więcej niż wspólnym wyjazdem. Dla młodzieży to była okazja, by zobaczyć Polskę z bliska, poczuć jej rytm, dotknąć historii i tradycji, a przy tym po prostu przeżyć kilka intensywnych dni w dobrym gronie.

Takie doświadczenia budują więź — z krajem przodków, z kulturą, ale też ze sobą nawzajem. A dla Polonii w Estonii są bezcenne: pokazują młodym, że polskość to nie tylko rodzinne opowieści, lecz żywa przestrzeń, do której można wejść, zobaczyć ją i przeżyć po swojemu.

 

Związek Polaków w Estonii „POLONIA”
składa serdeczne podziękowania
Fundacji Pomocy Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego
za finansowe wsparcie realizacji tego projektu.

 

 

Przewijanie do góry