Podziękowania dla Pani Prezes Haliny Kisłacz za dekady walki o polskie serce w Estonii

Są w historii każdej społeczności postacie, bez których dana wspólnota po prostu przestałaby istnieć. Dla Polaków mieszkających w Republice Estońskiej taką opoką i filarem przez ostatnie 35 lat była i pozostaje Pani Prezes Halina Kisłacz. W obliczu Jej dzisiejszej deklaracji o zamiarze przekazania sterów Związku stajemy przed momentem historycznym. To czas, by głośno i z dumą podziękować kobiecie, która uratowała i poniosła w przyszłość sztandar przedwojennej Polonii.
Odrodzenie z popiołów historii
Związek Polaków w Estonii ma głębokie korzenie – narodził się przecież w Tallinnie jeszcze w lipcu 1930 roku, by brutalnie zniknąć z mapy w wyniku sowieckiej okupacji dekadę później. Przez niemal pół wieku polskość w Estonii musiała trwać w ukryciu, w domowych archiwach, wspomnieniach i cichych rozmowach.
Wszystko zmieniło się w lutym 1989 roku. To właśnie wtedy, u progu odzyskania przez Estonię niepodległości, grupa niezłomnych rodaków postanowiła oficjalnie wskrzesić Towarzystwo Kultury Polskiej „Polonia”. W tym gronie od samego początku była Halina Kisłacz. Od tamtego momentu, przez ponad trzy dekady, Jej życie stało się nierozerwalnie związane z losem każdego Polaka, który trafił nad Zatokę Fińską.
Kustosz pamięci i serce wspólnoty
Działalność Pani Prezes to nie były suche, urzędowe kadencje. To była twarda, codzienna praca u podstaw. To pod Jej przywództwem Związek stał się żywą instytucją. Przez lata dbała o to, o czym inni często zapominali:
• Ocalenie historii. To Ona była inicjatorką i strażniczką pamięci o załodze legendarnego polskiego okrętu podwodnego ORP „Orzeł”, którego ucieczka z Tallinna w 1939 roku stała się symbolem bohaterstwa.
• Opieka nad dziedzictwem. Dzięki Jej determinacji otoczono opieką polskie groby i miejsca pamięci na estońskiej ziemi, ratując je przed zapomnieniem.
• Żywy język. Przez dekady wspierała naukę języka polskiego, organizację szkółek sobotnich, koncertów i obchodów świąt narodowych, które dla setek migrantów były jedynym sposobem na podtrzymanie więzi z Ojczyzną.
Ta tytaniczna praca została zauważona i doceniona na najwyższym szczeblu. W 2024 roku Instytut Pamięci Narodowej uhonorował Halinę Kisłacz prestiżową nagrodą „Semper Fidelis” – wyróżnieniem przyznawanym wyłącznie tym, którzy całe swoje życie podporządkowali wiernej służbie kresowemu i zagranicznemu dziedzictwu Rzeczypospolitej.
Spuścizna, której nie wolno zmarnować
Dziś Związek Polaków w Estonii otwiera nowy rozdział w swojej historii. Świat wokół nas się zmienia, odchodzą kolejne pokolenia tych, którzy w 1989 roku budowali struktury organizacji. Pani Prezes Halina Kisłacz, ogłaszając gotowość do oddania przywództwa, stawia przed nami wielkie wyzwanie i pozostawia nam testament moralny.
Jej wielkim pragnieniem i celem zawsze było to, aby Związkiem rządzili ludzie z czystym sercem, autentyczną pasją i głębokim poczuciem tożsamości narodowej. Ludzie, dla których polskość w Estonii to misja budowania żywej, silnej i dumnej społeczności, a nie narzędzie do prywatnych celów.
Pani Halino – z całego serca dziękujemy za Pani dotychczasową, nieprzerwaną służbę. Za Pani niezłomność, za każdą wyciągniętą dłoń, za obronę dobrego imienia Polski i za dom, który stworzyła Pani dla nas wszystkich w Tallinnie. Zapewniamy, że ten proces transformacji przejdziemy ramię w ramię z Panią, a wielkie dzieło zapoczątkowane w 1930 roku i wskrzeszone w roku 1989, zostanie poprowadzone w przyszłość z dokładnie takim samym szacunkiem i honorem, jakiego uczyła nas Pani przez lata.
Dziękujemy!
![]()


